Szukaj

Logowanie




Zapomniałeś hasła
Aktualności
  • English
  • Polish
Doceńmy narodowe bogactwa PDF Drukuj Email
27.11.2008.

Czcigodni Ojcowie, szanowni Państwo! Dziękując za zaproszenie, chcę powiedzieć, że wielki to honor dla mnie, że mogę spotkać się z Państwem i powiedzieć parę słów na tematy, które są niezwykle ważne dla naszego kraju. Zaprosiliście mnie Państwo, gdyż - jak wiem - chcecie uzyskać więcej informacji odnośnie do skandalicznej decyzji, jaką podjął Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, nadzorowany przez Ministerstwo Środowiska, decyzji o dyskryminacji ośrodka toruńskiego, a więc o cofnięciu dotacji na badania geotermalne dla Fundacji "Lux Veritatis". Pozwólcie jednak, że jako były minister sprawę tę naświetlę w nieco szerszym kontekście.

Obejmując rządy, Prawo i Sprawiedliwość dokonało analizy stanu i tendencji rozwojowych mających miejsce w państwach teoretycznie wyżej od nas rozwiniętych, czyli w państwach starej Piętnastki UE. Okazało się, że mimo iż są "bogaci", borykają się z wielkimi problemami. Pierwszy z nich to problem demograficzny. Starzejąca się populacja z małym przyrostem naturalnym, wskazującym, że w najbliższej przyszłości będzie coraz bardziej narastał brak młodych ludzi do pracy. Drugi, niezwykle ważny problem, to katastrofalny stan środowiska przyrodniczego, mierzony występowaniem rodzimych, dziko żyjących gatunków roślin i zwierząt. Intensyfikacja rolnictwa, liberalizacja leśnictwa i nieprzemyślany rozwój infrastruktury to przyczyny lawinowego zaniku gatunków, zmuszające do tworzenia sieci Natura 2000 z tych obszarów, w których cokolwiek pozostało. Te dwa problemy na tle procesu migracji ludzi bogatych z miast na tereny niezurbanizowane, bardziej przyjazne człowiekowi, to obraz starej Piętnastki. W świetle tego Prawo i Sprawiedliwość dokonało analizy zarówno uwarunkowań negatywnych, jak i naszych atutów. Do podstawowych uwarunkowań negatywnych zaliczyliśmy między innymi:
- relatywne ubóstwo społeczeństwa mierzone niskim PKB,
- masowe i trwałe bezrobocie o charakterze strukturalnym, szczególnie na terenach wiejskich,
- brak dziedzin (sektorów) charakterystycznych dla naszego kraju, które mogłyby być domeną Polski na rynkach zagranicznych.
Atutami z kolei były i są nadal:
- kapitał ludzki objawiający się korzystną strukturą demograficzną i dobrym wykształceniem,
- funkcjonująca jeszcze, a więc zdrowa rodzina,
- pełna samowystarczalność energetyczna przez setki lat. Tylko polskie zasoby węgla kamiennego to 90 proc. węgla całej UE,
- dobry stan środowiska przyrodniczego mierzony występowaniem pełnej gamy rodzimych gatunków roślin i zwierząt.

Polska ma wiele bogactw naturalnych
To dzięki polskiemu rolnikowi, który nie dał się skolektywizować po 1945 roku, i dzięki jego ekstensywnej gospodarce rolnej, udało się zachować odpowiedni potencjał biologiczny gleb, gwarantujący możliwość produkcji żywności o wyśmienitej jakości. Jesteśmy wyjątkiem pod tym względem w jednoczącej się Europie. Zarówno na wschód, jak i na zachód od naszych granic, bądź to ze względów ideologicznych, bądź też ekonomicznych, gleby rolne zostały w dużej mierze zniszczone, a ich naprawa (regeneracja) musi kosztować bardzo dużo. Polski leśnik pracujący na bazie wiedzy i wieloletniej tradycji nie doprowadził do zgubnej liberalizacji produkcji nastawionej jedynie na krótkoterminowy zysk. Polskie leśnictwo jest typowym przykładem zrównoważonego rozwoju, a więc koncepcji, która jest na ustach państw "wysoko rozwiniętych", w tym i Unii Europejskiej. Polski leśnik użytkował zasoby leśne, pozyskiwał drewno, które służyło człowiekowi. Równocześnie polowaliśmy, zbieraliśmy jagody i grzyby, nie tracąc ani jednego z występujących gatunków, dla których niezbędny do życia jest las. Wręcz przeciwnie, wraz ze wzrostem użytkowania lasów (zwiększone pozyskanie drewna) wzrosła lesistość kraju, więcej drewna przyrasta na statystycznym hektarze i wzrosło występowanie takich gatunków jak: bocian czarny, bielik, orlik krzykliwy czy żuraw, gatunków, które dawno już zginęły z mapy "rozwiniętej Europy" i można je podziwiać jedynie w muzeach lub też na fotografiach.
Jesteśmy więc niezwykle bogatym państwem w Europie. Mamy dobrze wykształcone społeczeństwo o zdrowej strukturze de-mograficznej, dysponujące cen-nymi zasobami przyrodniczymi i w pełni uniezależnione od zasobów energetycznych.
Drodzy Państwo, dokonaliśmy takiej analizy i wytyczyliśmy kierunki rozwoju tak, aby skorzystać z naszych zasobów i nie popełniać błędów państw "bogatszych" od nas. Dokonując analizy, musieliśmy również zwrócić uwagę na nasze zobowiązania wynikające z traktatu akcesyjnego.

Odnawialne źródła energii zobowiązaniem akcesyjnym
Nie chciałbym tu krytykować tego, kto negocjował traktat akcesyjny. Prawo jest prawem i trzeba go przestrzegać. Trzeba również przestrzegać zobowiązań akcesyjnych, tym bardziej że brak wypełnienia tych zobowiązań grozi sankcjami, na które również zgodziliśmy się w tym traktacie. Jednym z takich zobowiązań jest udział odnawialnych źródeł energii w ogólnym bilansie energetycznym. Zgodnie z traktatem akcesyjnym, do roku 2010 jesteśmy zobowiązani do osiągnięcia 7,5 proc. udziału energii odnawialnej w ogólnym bilansie. Nie spełnimy prawdopodobnie tego, gdyż, jak donosi Krajowa Agencja Poszanowania Energii, w roku 2006 osiągnęliśmy poziom zaledwie 5,5 proc. i nic nie wskazuje na to, aby poziom ten wzrósł istotnie w latach następnych. Według specjalistów, główną bazą dla odnawialnych źródeł energii w Polsce mogą być biomasa i geotermia. Ze względu na uwarunkowania geograficzne nie posiadamy bowiem dobrych warunków dla uzyskiwania energii słonecznej, wodnej czy też wiatrowej. Niestety, biomasa, podobnie jak węgiel, może być skutecznie blokowana przez prawo UE zarówno limitami CO2, jak i zobowiązaniami odnośnie do zawartości pyłów w powietrzu. W naszym położeniu geograficznym, charakteryzującym się dużym zapyleniem naturalnym, chcąc spalać biomasę i sprostać normom, musimy zastosować, podobnie jak w odniesieniu do węgla, bardzo kosztowne najnowsze technologie. W tworzeniu prawa unijnego trzeba być bardzo ostrożnym i reprezentować dobrą, merytoryczną wiedzę. Tylko dzięki temu udało się, miejmy nadzieję, zablokować próbę wyeliminowania biomasy jako odnawialnego źródła energii w Polsce. Propozycja wniosku dyrektywy Parlamentu Europejskiego w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych sugerowała, aby do biomasy, służącej jako baza dla odnawialnych źródeł energii, nie wliczać biomasy wyprodukowanej na terenach o dużej bioróżnorodności i niskim nawożeniu mineralnym. Akceptacja tego wniosku stworzyłaby podstawy do wyłączenia możliwości pozyskiwania biomasy (odpadów drzewnych, słomy) dla celów energii odnawialnej z przeważającej części naszego kraju. Zdecydowana większość terenu Polski bowiem to obszary o bardzo bogatej bioróżnorodności i niskim nawożeniu. Unikalne zasoby przyrodnicze, będące chlubą naszego kraju, stałyby się barierą dla rodzimej biomasy i furtką dla jej importu z państw o totalnie zniszczonych glebach rolniczych, niegwarantujących obecnie produkcji dobrej jakościowo żywności.
Pozostaje więc geotermia i winna ona spotkać się z dużą promocją rządu, tym bardziej że według wybitnych polskich naukowców, którzy byli i są elitami w tym zakresie na świecie, Polska to kraj leżący na geotermii. Według nich, nasze zasoby geotermalne przekraczają 150 razy nasze potrzeby energetyczne.

Bój o geotermię toruńską
Rząd PiS, opierając się - jak sądziliśmy - na dobrze udokumentowanych źródłach, promował geotermię, starając się stworzyć jak najlepsze warunki dla inwestycji w tym zakresie. Zachęcał do uzyskiwania koncesji, a Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska uczestniczył w zarządzaniu istniejącymi zakładami geotermalnymi i gromadził odpowiednie fundusze na specjalnym subkoncie. Odpowiadając na zapotrzebowanie, na początku 2006 roku Fundacja "Lux Veritatis" złożyła do Ministerstwa Środowiska prośbę o koncesję na otwór badawczy dotyczący poszukiwania i rozpoznania złoża wód termalnych na terenie miasta Torunia. Po otrzymaniu koncesji z ministerstwa (21.04.2006 r.) Fundacja złożyła wniosek do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na dofinansowanie tego przedsięwzięcia inwestycyjnego. Od tego momentu rozpoczął się niewybredny i dezinformujący atak środków masowego przekazu, nie tyle na Fundację, co personalnie na ojca Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja. Ten niespotykany i niezrozumiały atak (przypomnijmy cytaty: "Ojciec geolog", "Tanie grzanie ojca Rydzyka" itp.) spowodował, iż procedury otrzymywania koncesji i dotacji zostały poddane niezwykle dokładnej kontroli, zarówno ze strony Ministerstwa Środowiska, jak i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Sam poleciłem, aby ta inwestycja była wzorowa pod względem formalnoprawnym. I dzisiaj mogę powiedzieć, iż to, co przeżyła Fundacja "Lux Veritatis" za moich czasów, to była droga przez mękę. Rzeczywiście, moi urzędnicy podeszli do tego bardzo rygorystycznie, sprawdzili skrupulatnie każdy dokument i każdą procedurę. Wymian listów było bardzo dużo. Powiedzieli w końcu tak: i koncesja, i dotacja są bez żadnych zarzutów. Nie można się do niczego przyczepić. Jest to dobra inwestycja, która równocześnie zmierzała ku temu, aby realizować politykę państwa, czyli wpisywała się w to, co było programem rozwoju państwa i programem spełnienia zobowiązań akcesyjnych. Ostateczną decyzję co do wysokości dofinansowania, przy ciągłym ataku środków masowego przekazu, podjęto w pierwszej dekadzie listopada 2007 r., a Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej 15 listopada 2007 r. zawarł ostateczną umowę z Fundacją "Lux Veritatis". Zgodnie z harmonogramem prac, w końcu stycznia 2008 r. Fundacja przekazała plac budowy wyłonionemu w drodze przetargu wykonawcy. Zaraz po objęciu władzy przez Platformę Obywatelską, na polecenie ministra środowiska, zarówno koncesję, jak i umowę między Fundacją "Lux Veritatis" i Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska poddano specjalnej kontroli. Ostatecznie umowę zerwano, doszukując się uchybień formalnoprawnych. Ministerstwo nie interesowało się więc wynikami badań i nie interesowało się możliwościami wykorzystania geotermii w Toruniu do wykonania zobowiązań akcesyjnych. Ważne było jedynie to, aby cofnąć dotację i tym samym wstrzymać prace i spowodować wygaśnięcie koncesji. Reakcja ludzi na wałach jasnogórskich 13 lipca 2008 r. była jednoznaczna. Prace należy kontynuować, wpłacając pieniądze na cele statutowe Fundacji "Lux Veritatis", gdyż służą one Narodowi. Za tę decyzję w tym miejscu jeszcze raz chciałem serdecznie Państwu podziękować. Oświadczam również, że zerwanie umowy z Fundacją "Lux Veritatis" to nie tylko ewidentna dyskryminacja ośrodka toruńskiego, ale również działanie na szkodę państwa.

Cierpi na tym narodowy interes
Ta decyzja bije w polską politykę ekologiczną i w dobre interesy państwa. Ośrodek toruński to miejsce, gdzie mówi się to, czego nie można powiedzieć w innych miejscach, i za to, według mnie, ten ośrodek jest szkalowany. Nie tylko nie dostał pieniędzy na odwierty geotermalne. Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu złożyła wniosek o fundusze unijne, które nam się zgodnie z prawem należą i o które trzeba koniecznie występować. To leży w interesie państwa. Jeżeli nie złożymy wniosków, to te pieniądze przepadną. Podstępem spowodowano, że uczelnia tych pieniędzy nie dostała. Kilkanaście milionów euro przepadło. Pieniędzy, które nam się należą i o które musimy walczyć, żeby je "wyrwać" z Komisji Europejskiej. A więc są to działania na szkodę kraju. Popatrzmy na WSKSiM i zastanówmy się, jakie kierunki ta uczelnia rozwija i chciała dalej jeszcze bardziej intensywnie rozwijać. A mianowicie stosunki międzynarodowe i dyplomację. Nie dano na to pieniędzy. Nie wolno kształcić Polaków, nie wolno kształcić dyplomatów, którzy będą wiedzieli, gdzie są wielkie wartości naszej Ojczyzny i w jaki sposób pozyskiwać fundusze unijne? Nie, tego nie wolno robić, tego nie może robić WSKSiM. Nie może kształcić ludzi w tym zakresie. Czyż to nie jest działalność na szkodę państwa?!
Retoryka i komunikacja społeczna, czyli w jaki sposób mówić ładnie po polsku i docierać do społeczeństwa. Nie, tego nie wolno robić. Nie wolno kształcić w tym kierunku młodzieży. I może jeszcze jeden przykład: kompensacja przyrodnicza. Jako minister środowiska zgłaszałem się do wielu ośrodków naukowo-dydaktycznych w Polsce, prosząc: zacznijmy to robić. Mamy bogate zasoby przyrodnicze, ale nie chcemy popełniać błędów państw wysoko rozwiniętych i chcemy realizować założenia Natury 2000. Chcemy wykształcić specjalistów z zakresu naprawy szkód środowiskowych wynikających z realizacji koniecznych inwestycji. WSKSiM odpowiedziała na mój apel. I co się stało? Ogromna akcja medialna i superkontrole próbujące zlikwidować ten kierunek kształcenia w WSKSiM. Polska nie może kształcić Polaków w zakresie racjonalnego użytkowania zasobów środowiskowych, mimo że mamy najlepsze predyspozycje w tym zakresie, o czym już mówiłem. Tych przykładów dyskryminacji ośrodka toruńskiego, a więc i działalności na szkodę Polski, można przytoczyć więcej.

Należy wspierać dobre dzieła
Powróćmy do spraw związanych z geotermią toruńską. Jak już powiedziałem, to był dla mnie wielki dzień, kiedy Państwo powiedzieli: "Tak, będziemy realizowali tę inwestycję". Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zareagowało błyskawicznie. Ostrzegło, że nie wolno wam robić zbiórki pieniężnej. To prawda. Jest ustawa z 1936 r., która mówi, że trzeba taką zgodę uzyskać właśnie od MSWiA. Z tego, co wiem, złożony został wniosek w tej sprawie do ministerstwa, i jak mi również wiadomo, zgody na taką zbiórkę do tej pory Państwo nie otrzymaliście. MSWiA ostrzegało, ale równocześnie robi wszystko, żeby tej zgody nie dać lub też dać ją wtedy, gdy sens zbiórki przestanie być istotny. Jeszcze jeden element należy podkreślić. Decyzję o dofinansowaniu cofnięto po rozpoczęciu robót. Wpuszczono więc Fundację "Lux Veritatis" w inwestycję, a następnie cofnięto jej dotację. Nie spodziewano się, że staniecie, Państwo, na wysokości zadania i tę inwestycję będziecie realizować. Nie spodziewano się, że w listopadzie będą pierwsze tak znakomite wyniki. Pierwsze wody z badawczego odwiertu geotermalnego mają temperaturę 70 st. C, a wydajność otworu jest rzędu 300-500 metrów sześc. na godzinę. Wyobraźcie sobie, Państwo, jaki to kapitał. Kilkaset metrów sześciennych wody na godzinę o temperaturze 70 st. C. Nie można robić zbiórki na geotermię, ale można wspomagać działalność statutową Fundacji "Lux Veritatis", która w statucie ma wpisaną działalność naukową.
Kończąc, chciałem jeszcze raz serdecznie podziękować Państwu za waszą decyzję i za wasze zaangażowanie. Serdecznie dziękuję ojcom, a szczególnie Ojcu Dyrektorowi za konsekwentną realizację tego, co tak bardzo potrzebne jest naszej Ojczyźnie. Nabieram coraz większego przekonania, że może jeszcze nie wszystko jest stracone, może jeszcze pokażemy, iż jesteśmy państwem, które posiada swoją wartość, swój honor, tożsamość i potrafi to w przyszłości wykorzystać w jednoczącej się Europie. Będzie to dobre i dla kraju, i dla jednoczącej się Europy.

                                                                                                   prof. dr hab. Jan Szyszko

Wykład wygłoszony podczas spotkania zorganizowanego przy parafii pw. Matki Bożej Pocieszenia we Wrocławiu, 14.11.2008 r.
Autor jest posłem na Sejm RP (PiS), kierownikiem Samodzielnej Pracowni Oceny i Wyceny Zasobów Przyrodniczych SGGW, prezesem Stowarzyszenia na rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski. Pełnił funkcję ministra ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa w rządzie AWS - UW oraz ministra środowiska w rządzie PiS.

Artykuł zamieszczony w Naszym Dzienniku nr 273 (3290) z dnia 22-23 listopada 2008r.

Zmieniony ( 27.11.2008. )
 
Created by: RedInfo Mambo, licencja GNU/GPL
copyright [c] 2005-2007 SNRZRP. Wszystkie prawa zastrzeżone.